Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Recenzje

Niewinne [Les Innocentes] [The Innocents] (2016)****

Film | Recenzje

Niewinne (2016).3.jpgNiewinne (2016).2.jpgNiewinne (2016).1.jpgChętnie dałbym filmowi więcej gwiazdek, ale to oznaczałoby arcydzieło, a „Niewinne” arcydziełem nie są. Przyznaję jednak, że niezwykle mi się spodobał ten inteligentny socjo-kryminał z wojną, religią, medycyną i … sumieniem w tle.

Klasztor, położony gdzieś na odludziu napadają żołnierze i gwałcą siostry. Siostry są uległe i potulne, żołnierzom się to bardzo podoba i pewnego dnia przychodzą powtórnie. I jeszcze raz. Już nie ma szans, żeby któraś z nich a nawet kilka nie zaszło w ciążę. I co teraz?

"Niewinne", polski zwiastun

Pani Fontaine sprytnie wymyśliła, jak, bez zadęcia i basowania, poruszyć jedne z najtrudniejszych dylematów życiowych. Wojna, sama w sobie, była takim momentem, w którym załamywały się klasyczne modele etyki czy moralności, to prawda, ale jeszcze trzeba to umieć pokazać. I Pani Fontaine chyba się to udało. Skonstruowała mikrokosmos z kilkoma postaciami z różnych światów, które muszą się jakoś znaleźć wobec tragicznych zdarzeń. Co ciekawe, wszystkie postacie, nieco niejednoznaczne i bardzo tajemnicze, z upływem dni, stają się mniej tajemnicze, za to bardziej niejednoznaczne. Mnie to wciągnęło, bo przypomina mi życie, w którym zazwyczaj nic nie jest tym, na co z pozoru wygląda. Przynajmniej rzadko jest.

Ian McEwan – „Słodka przynęta” ****

Kultura, różne | Recenzje

Slodka.Przyneta.cover.jpgPowiem szczerze, że jestem mocno zaskoczony tą książką – jasne, że pozytywnie, bo bym nie pisał – autora, który ma (ponoć) przydomek „Ian Makabra”. Gdybym to wcześniej wiedział, to bym nie czytał, bo ja się boję makabr i unikam ich jak ognia.

Okazało się jednak, że McEwan jest również autorem sztuki „Imitation Games” (BBC, 1980), która (przez Alana Turinga) ma związek ze scenariuszem filmu o takim samym tytule, o którym jakiś czas temu już pisałem. Jak widać od zawsze Pan McEwan miał inklinacje nie tylko do makabry, ale także do tematów hormonalnych, co teraz, jako starszy już nastolatek, dość mocno rozwinął. Widocznie pojął wreszcie, choć późno, na czym w końcu polega życie.

„Słodka przynęta” jest historią Sereny, młodej dziewczyny z prowincji, która dość dziwnym zbiegiem okoliczności zostaje agentką MI5, brytyjskiego kontrwywiadu. „Zbieg okoliczności” to mało powiedziane, bo dziewczyna – goniąc głównie za „emocjami”, czyli za chłopakami – podejmuje raz po raz dziwne decyzje, które, jak łatwo się domyślić, wcale nie pomagają jej w wymarzonym „ułożeniu sobie życia przy boku ukochanego mężczyzny”.

Wszystko przez hormony i przez to, że za dużo czyta. Zachłannie, ze zrozumieniem i wypiekami na twarzy. Na tyle, że świat ma mocno wymyślony a że jest z prowincji – mamusia niewolnica, tatuś pastor dyktator, nikt nie przytula i nie głaszcze po główce – wymyślony świat Sereny jest mocno odległy od tego rzeczywistego. Zderzenie musi być bolesne.

Money Monster [Zakładnik z Wall Street] (2016) ****

Film | Recenzje

Money.Monster.1.jpgMoney.Monster.2.jpgCzy wyobrażacie sobie kogoś, kto w telewizji udziela rad w sprawie pieniędzy ubrany w strój bokserski „walcząc” (ma też rękawice) z dwiema na wpół rozebranymi dziewczynami? Przy czym nie są to porady w sprawie wyboru dobrego burdelu czy kandydatek na miss nowojorskiej ulicy a porady, co kupić a czego nie kupować na nowojorskiej giełdzie!!! Kupilibyście akcje polecane przez tego kretyna? Ja nie.

Wspomnianym kretynem jest prezenter Lee Gates (George Clooney), program, w którym występuje to „Money Monster” a cały ten cyrk realizuje inteligentna i atrakcyjna reżyserka Patty Fenn (Julia Roberts). Tu dygresja. Jeśli uważacie (kto nie uważa?), że (np.) nasza telewizja informacyjna to głównie bzdury i błahostki, to się mylicie. Prawdziwe idiotyzmy dopiero nas czekają.

Akcji – bo faktycznie trzyma oglądającego w napięciu – nie wypada mi zdradzać, ale po krótce powiem, że do studia, w którym realizowany jest program wdziera się napastnik, który terroryzuje Clooney’a i zmusza całą ekipę telewizyjną, by …. zrealizowała na żywo „prawdziwy” program a nie jakieś bzdety. I co?


Vehkleja (est.) lub Miekkailija (fin.) [Szermierz] (2015) *****

Film | Recenzje

Endel Nelis - sędziaSzermierz1.Oscar.jpg„Vehkleja” to film – bajka, ciekawa, wzruszająca i mądra. Wszystko w nim (nastrój, aktorzy, zdjęcia, muzyka) jest na bajecznym wprost poziomie, ale … aż trudno to uwierzyć, niemniej bajeczna jest sama historia Endela Nelisa. Nauczyciela z Haapsalu, niewielkiej nadmorskiej miejscowości na zachodzie Estonii.

Nie wiedzieliście tego na pewno, ale z kilkutysięcznego Haapsalu pochodzi wielu – nie przesadzam – bardzo znanych szermierzy estońskich od lat 50-tych. M. in. Endel Nelis (w filmie nauczyciel) i Aime Piirsalu (w filmie mała Marta). Z Haapsalu pochodzi Nelli Paju (mistrzyni Estonii), Nikolai Novosjolov (mistrz świata 2010, 2013), Hardo Lehis (trener), Helen Nelis-Naukas (trenerka, córka Endela) oraz Sten Priinits (wnuk Endela). Podobno wszyscy mieszkańcy Haapsalu mają dziś w domu florety a w latach 50-tych na pewno było tam 2 razy więcej floretów niż samochodów, lodówek, telewizorów i telefonów razem wziętych. Jak to możliwe?

Nie znamy historii Estonii a szkoda, bo jest ona, szczególnie w XX w., ciekawym przykładem mitologicznej walki Davida z Goliatem, jak w oryginale zakończonej zwycięstwem, ale też okupionej masowymi ofiarami.

Jakimś cudem aresztowania i gułagu uniknął młody Endel Keller, który – mądrze – uciekł z Estonii do Związku Radzieckiego. Tam, pod zmienionym nazwiskiem (matki), skończył studia, zaczął trenować szermierkę i kiedy był już dobrze zapowiadającym się florecistą … teczki, dotychczas cicho siedzące w radzieckim IPN, ugryzły go w dupę. Rada na to była jedna – uciekać i to jak najdalej, najlepiej do miejsca, o którym nikt nie wie i … nie wychylać się. Haapsalu wydawało się do tego najodpowiedniejsze, więc Endel zawiesił floret na kołku i został … nauczycielem WF-u.

Wojciech Staroniewicz – A'FreAK-aN ****, A'FreAk-KomEdA *****

Muzyka | Recenzje

Wojciech.Staroniewicz.AFreAk-KomEdA.cover.jpgWojciech.Staroniewicz.AFreak-an.Project.cover.jpgTo ci dopiero prawdziwy koncept! Pierwszą płytę kupiłem niewiele wiedząc, ale zaciekawiła mnie i zmusiła do badania oraz odkrywania, o co w tym wszystkim chodzi.

Cyberfoto 2007

W konkursie fotograficznym „Cyberfoto 2007” zostały wyróżnione prace Agnieszki Ledóchowskiej nawiązujące do pop-artu i nieomal "archeologii kultury". Są to afrykańskie portrety, raczej twarze niż maski, ale na tyle mocno przetworzone, że bliższe malarstwu niż fotografii. Nawiązują one nieco do prac holenderskiego fotografa Kjelda Duitsa, także eksperymentującego z portretem.

A’Freak-aN Project

Rafał Chomik 2Rafał Chomik 1Fotografie Pani Ledóchowskiej – ponoć – zainspirowały Staroniewicza do skomponowania muzyki jak najbardziej „współbrzmiącej” z portretami. Nie tyle ilustrującej, bo teraz trudno już odróżnić, kto, co ilustruje, ale muzyki zgrabnie zharmonizowanej z fotografią i obrazem. Obrazem, bo projekt „A’Freak-aN” – przynajmniej w wersji koncertowej – wzbogacony był o wizualizacje autorstwa (m.in.) malarza i grafika Rafała Chomika. Czyli „światło i dźwięk” – audiowizualnie i wielowątkowo.

Pierwszy wątek to opowieść. Historia pewnej kobiety (Asale), która opowiadając (widocznie ciekawie) zwraca na siebie uwagę mężczyzny (Dingane), poszukującego i spragnionego miłości (którz nie jest). Między Asale a Dingane „zaiskrza” i tworzy się tajemnicza, ledwie wyczuwalna więź (Chisisi). Ewoluuje ona, staje się coraz bardziej zachłanna (to zrozumiałe) a z czasem powoduje wręcz pewne mistyczne zmęczenie (Muchaneta). Powoli przeradza się w chęć wspólnego podróżowania przez życie (Chenzira) a kobieta i mężczyzna postanawiają być razem już do końca (Utni). To sprawia, że czują się bardzo szczęśliwi (Dakarai) i chcą się tym szczęściem podzielić ze wszystkimi.

Bill Frisell - When You Wish Upon a Star ****

Muzyka | Recenzje

Bill Frisell - When You Wish Upon A Star, cover.jpgDawno temu, w 2003 roku miała miejsce premiera płyty „Petra Haden i Bill Frisell”. Było to nietypowa płyta w dyskografii Frisella, bo z piosenkami. Petra, amerykańska skrzypaczka, córka legendarnego basisty Charlie Hadena, śpiewająca i grająca w różnych kapelach rockowych i folkowych postanowiła „poflirtować” także z jazzem. Tzn. nie tyle ona z jazzem, co jazz z nią, bo Petra nie jest jakąś ewidentnie jazzową instrumentalistką czy wokalistką. Płyta z Frisellem, to może był minimalistyczny (rzeczywiście gra tylko duet, ale dziś w studio da się nagrać, co popadnie, nawet chórki) początek tych flirtów, ale potem ukazała się płyta „The Windmills of Your Mind”, już w kwartecie (też z Frisellem) a po latach Frisell uznał widocznie, że dziewczęcy głos Pani Petry, choć to rocznik 1971, więc bynajmniej nie dziewczynka, ma odpowiedni potencjał i wysmażył z jej udziałem jedną z lepszych swoich płyt ostatnich lat.
PsychoYou Only Live TwiceTo Kill A MockingbirdMuzyka filmowa zajmowała Pana Billa już od dawna. Sam sporo pisał muzyki do filmów (np. „Finding Forrester” z 2000 r.”), najwcześniejszy cover „When You Wish Upon a Star” mam z 2003 roku, ale pełnowymiarowy śpiewnik z wielkimi tematami filmowymi i piosenkami z filmów szczerze mnie zaskoczył. Bo? Pomyślałem, że takie ballady jak „Somewhere over the rainbow” [Czarnoksiężnik z Oz (1939)] czy „The Shadow of Your Smile” [Sandpiper (1965)] są umiarkowanie jazzowe i wymagają festiwalowego głosu Celine Dion.

XML feed