<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<!DOCTYPE rss [<!ENTITY % HTMLlat1 PUBLIC "-//W3C//ENTITIES Latin 1 for XHTML//EN" "http://www.w3.org/TR/xhtml1/DTD/xhtml-lat1.ent">]>
<rss version="2.0" xml:base="http://www.romek.netrom.pl">
<channel>
 <title>RN - Recenzje</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41/0</link>
 <description>Miejsce na publikowanie swoich recenzji filmów, płyt, książek, czy artykułów w gazetach i tygodnikach.</description>
 <language>pl</language>
<item>
 <title>Maria Gadu - Maria Gadu ****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/887</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/maria_gadu1.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 92px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/maria_gadu1.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;maria_gadu1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Od czasu do czasu, ale bez przesady, dostaję z Rio (od Mariany, bo Wojtek się takimi „sprawami” nie zajmuje) wiadomości muzyczne. Są to raczej ciekawostki, bo w większości dotyczą interesującej, ciepłej, ale – jak dla mnie – muzyki „etnicznej”. Niemniej …&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Jakiś czas temu Mariana przysłała mi klip z występów znanego brazylijskiego gitarzysty Caetano Veloso z młodą dziewczyną – właśnie Marią Gadu. O ile nieco przesłodzony Caetano jakoś specjalnie mnie nie zainteresował, to Maria – zdecydowanie bardziej. Odniosłem wrażenie, że partner świadomie ją „przytłacza” (czego, jak każdy w głębi duszy anarchista, nie lubię), zacząłem więc drążyć i tak trafiłem na jej debiutancką płytę. Ależ mnie zaskoczyła!   &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Muzyka z końca świata? I tak i nie. Bo Brazylijka Maria Gadu jest tak samo z końca świata jak Jack Johnson (w końcu z Hawajów), czyli muzycznie wcale nie.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Thu, 02 Feb 2012 02:39:02 +0100</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Maciej Fortuna Quartet - Lost Keys *****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/886</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Maciej Fortuna Quartet - Lost Keys, cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Maciej Fortuna Quartet - Lost Keys, cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Maciej Fortuna Quartet - Lost Keys, cover.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Po amatorsku, ale śledzę – tak mi się przynajmniej wydawało – co się dzieje na rynku płytowym, szczególnie jazzowym i zwłaszcza polskim. Widocznie jestem jakiś pokrak, bo jak mi ta płyta mogła umknąć – doprawdy nie wiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;„Lost Keys” to album nie tylko nominowany do Fryderyka 2011 (Jazz/Debiut roku), ale – i to najważniejsze – album znakomity. Jak Pan Maciek, który dopiero w 2010 roku dostał dyplom (trąbka) Akademii Muzycznej we Wrocławiu był w stanie zrealizować aż tak przemyślany projekt, nie wiem, ale „Lost Keys” zwraca uwagę dojrzałością, żywiołowością i … brzmieniem. Dojrzałością, bo to jest jazz nieomal „mainstreamowy”, ale też pełen inwencji, mocno improwizowany (czytaj „melodii nie ma”), z perfekcyjnie dozowanym emocjami (czytaj „nie nudzi się”). No i jest w tej muzyce jakaś tajemnicza energia, żywiołowość właśnie, która wciąga i powoduje, że po wysłuchaniu płyty ma się pewien niedosyt, chęć dalszego słuchania.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Thu, 02 Feb 2012 02:45:40 +0100</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Nasza Basia Kochana - Nasza Basia Kochana i Przyjaciele ****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/878</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Nasza Basia Kochana i Przyjaciele, cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Nasza Basia Kochana i Przyjaciele, cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Nasza Basia Kochana i Przyjaciele, cover.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Na fali wspomnień zamówiłem, a właśnie dostałem płyty NBK i Jacka Cygana („Cienie”). „Nasza Basia Kochana i Przyjaciele” nagrana została w 1993 roku na koncercie z okazji imienin Jurka Filara i zawiera – widocznie nie było ich tak wiele – większość znanych piosenek spółki Filar-Cygan plus kilka piosenek „przyjaciół”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Niestety niewiele mnie na płycie zaskoczyło a liczyłem (słabo) na to, że po upływie lat (prawie 15-cie od pierwszej płyty) Pan Jurek otrzeźwieje i … może da spokój festiwalowym smyczkom i chórkom typu „Ali Babki”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bo już piosenki na pierwszej płycie NBK – moim zdaniem – skutecznie spłyca zespół Krzesimira Dębskiego (rozumiem – kolega Jacka Cygana) dręcząc smyczkami, co moim zdaniem w ogóle nie pasuje do „Snu znalezionego w lesie” czy „Samby sikoreczki”. Stresują też nużąco-agresywne chórki z „tarataaa” i „uauaaa” – ale dobra, są lata 70-te i taki styl na „estradzie” razi mało. Zresztą chórki nadawały NBK charakterystyczne brzmienie i może bez nich byłoby mniej fajnie (na pewno)?&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Thu, 01 Dec 2011 16:28:07 +0100</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Across the Universe ****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/877</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Across the Universe1.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 214px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Across the Universe1.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Across the Universe1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Across the Universe2.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 100px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Across the Universe2.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Across the Universe2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Across the Universe3.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 100px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Across the Universe3.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Across the Universe3.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Główny bohater filmu (Jim Sturgess), anglik z Livepoolu, nazywa się Jude a jego amerykańska dziewczyna (Evan Rachel Wood) Lucy. Z tego (oraz tytułu) łatwo się domyśleć, że film jest „Beatlesowy”. W tym przypadku pani reżyser (Julie Taymor – ta od „Fridy”) zdecydowała się na dość kontrowersyjny (krytykom się nie podobał) zabieg stylistyczny. Użyła (czy też scenarzyści) tekstów Lennona i McCartneya do zbudowania fabuły a nawet dialogów, ale piosenki pochodzące z wielu lat (1963-1969) mocno osadziła w hipisowskich realiach końca lat 60-tych w USA (co aż tak bardzo Beatlesowe nie jest), dodając Wietnam, zamieszki, policję oraz … Jimmi Hendrixa i Janis Joplin. Brzmi groźnie, zapowiada bowiem bałagan, ale wyszło … PIERWSZORZĘDNIE.&lt;br clear=&quot;all&quot;&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/47">Film</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Fri, 02 Dec 2011 21:25:08 +0100</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Latający mnich i tajemnica da Vinci ***</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/876</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Cyprian_0.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 212px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Cyprian_0.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Cyprian_0.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Dawno nie widziałem tak mizernego filmu z tak ogromnym potencjałem. Film nikomu nie zaszkodzi, ale nie mam serca jakoś specjalnie go polecać, natomiast nie mogę przemilczeć, że …&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Bohaterem filmu, czyli „latającym mnichem” jest brat Cyprian z Czerwonego Klasztoru. Burzliwa (zbójecka) historia jego młodości i tajemnicze rękopisy Leonarda (Dan Brown?) są już marketingowym pomysłem Pani scenarzystki, a szkoda, bo jest to &lt;a href=&quot; http://pl.wikipedia.org/wiki/Brat_Cyprian_z_Czerwonego_Klasztoru&quot;&gt; postać historyczna&lt;/a&gt; (Franz Ignatz Jäschke), wystarczająco ciekawa, żeby nakręcić o niej film.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cyprian, o którym – przyznaję – nie wiedziałem był bowiem pierwszym botanikiem Pienin (także Tatr) i zgromadził imponującą kolekcję roślin (czyli zielnik) z tego terenu. Był również zafascynowany lataniem i studiował mechanikę skrzydeł ptaków.&lt;br clear=&quot;all&quot;&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/47">Film</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Fri, 02 Dec 2011 22:07:59 +0100</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Grażyna Auguścik, Paulinho Garcia – Fragile *** (Zagadka rozwiazana)</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/874</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Grażyna Auguścik, Paulinho Garcia - Fragile. cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Grażyna Auguścik, Paulinho Garcia - Fragile. cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Grażyna Auguścik, Paulinho Garcia - Fragile. cover.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Ojcze! Jesteś niesamowity. Zagadkowa piosenka posiada portugalski tytuł „Cançao da estrada sem fim”, czyli … jest to raczej „Piosenka z niekończącej się drogi” i śpiewa ją – jak pięknie odgadłeś – brazylijski gitarzysta Paulinho Garcia. Piosenka pochodzi z płyty „Fragile”, na której Pan Garcia gra na gitarze i śpiewa razem z … Grażyną Auguścik (oboje są teraz z Chicago). Tak więc sięgnięcie do repertuaru … „Naszej Basi Kochanej” nie było aż takie tajemnicze.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Co ciekawe, jak napisałeś, są dwie wersje tej piosenki, nie wiem jednak, która z nich jest tą „pierwszą”, przynajmniej mnie nie udało się tego wyjaśnić. Może Tomek (TWW) ustali czy z „Dźwięku” powstała „Piosenka z niekończącej się drogi” czy może odwrotnie?&lt;br clear=&quot;all&quot;&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Fri, 02 Dec 2011 18:56:30 +0100</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Michael Bublé – Christmas ****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/873</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Michael Bublé - Christmas, cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Michael Bublé - Christmas, cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Michael Bublé - Christmas, cover.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Najnowsza płyta Michael Bublé jest na tyle agresywnie reklamowana, że podszedłem do niej (z góry) z niechęcią (no… nieufnością) i odłożyłem na półkę „nie słucham”. Na szczęście coś mnie podkusiło i jednak posłuchałem a jeszcze większym szczęściem było to, że (przypadkiem) zacząłem od „Jingle Bells”. Ho, ho? Czyżbym się aż tak pomylił? &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie, aż tak się nie pomyliłem, aż tak dowcipnie i z ikrą we wszystkich pozostałych przypadkach nie jest. Ale jest wystarczająco dowcipnie jak na „christmasowy” miks, a dodatkowo jest – co mnie mile zaskoczyło – inteligentnie. Bowiem Pan Bublé zgrabnie uciekł przed świąteczną nudą błyskotliwie manewrując cytatami i stylami.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Sun, 06 Nov 2011 11:48:21 +0100</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Bill Frisell – All We Are Saying ***</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/871</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Bill Frisell - All We Are Saying, cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Bill Frisell - All We Are Saying, cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Bill Frisell - All We Are Saying, cover.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;„&lt;em&gt;...Wielki artysta w niewielkim, kameralnym klubie zaczarował nas swoją płaczącą gitarą. Tego się spodziewaliśmy. Ten koncert był jednak szczególny - miał formę zabawy, rebusu. Mistrz wraz z Gregiem Leiszem i Jenny Scheinman zadawał publiczności muzyczne zagadki. Każdy z utworów osnuty był na motywach twórczości czwórki z Liverpoolu lub na solowych kompozycjach Johna Lennona.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Z chaosu i muzycznego niebytu intro każdego z utworów - stopniowo wyłaniała się struktura rytmiczna, jakiś muzyczny patent przywołujący piosenkę Beatelsów. Z każdym taktem wariacje zdradzały coraz więcej. W różnych miejscach sali - w miarę gdy słuchacze orientowali się o jaki utwór chodzi - odzywał się stłumiony okrzyk radości, klaśnięcie w dłonie, lub po prostu na twarzy pojawiał się dumny uśmiech: - ja już wiem, to jest &quot;Come Together&quot;&lt;/em&gt;”.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak – słusznie i pięknie – napisał 6 lat temu Tomek cytowany w recenzji Justynki (były czasy!) z koncertu Billa Frisella w Hipnozie i aż sześć lat (!) musieliśmy czekać na płytową realizację projektu „Beatles-meets-jazz”. Niestety, ojoj! Doczekaliśmy się zupełnie innego projektu.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Sun, 30 Oct 2011 10:58:02 +0100</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Pantaleon i wizytantki ****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/869</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/pantaleon1.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 200px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/pantaleon1.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;pantaleon1.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/pantaleon2.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 200px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/pantaleon2.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;pantaleon2.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/pantaleon3.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 200px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/pantaleon3.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;pantaleon3.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Tak się złożyło, że ostatnie wydarzenia kulturalne przypomniały mi o recenzji filmu, którą od dawna miałem napisać. Chodzi o wizytę Mario Vargasa Llosy (na podstawie jego powieści oparty jest scenariusz filmu) w ubiegłą sobotę &lt;a href=&quot;http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,10518686,Llosa__moim_powolaniem_jest_literatura__ale_biore.html&quot;&gt;w Kakowie&lt;/a&gt;. Ciekawy wywiad z pisarzem można obejrzeć w portalu &lt;a href=&quot;http://www.polskieradio.pl/8/1278/Artykul/465871,Zobacz-wywiad-Mario-Vargasem-Llosa&quot;&gt;radiowej Dwójki&lt;/a&gt; a dwa fragmenty z jego wypowiedzi są moim zdaniem godne zacytowania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;„&lt;em&gt;&lt;strong&gt;Najważniejsze, to dobrze opowiedzieć historię&lt;/strong&gt;”, mówił Llosa. „Każdą historię można opowiedzieć na setki sposobów, trzeba wybrać ten najlepszy&lt;/em&gt;” – dodał … „&lt;em&gt;Nie martwię się o przyszłość literatury w Polsce, kiedy widzę tyle osób słuchających dwugodzinnej rozmowy o literaturze&lt;/em&gt;” – powiedział na zakończenie spotkania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Cytat o „historiach” podoba mi się głównie dlatego, że krótko streszcza także moje odczucia dotyczące literatury oraz … filmu. Wielokrotnie naraziłem się już na krytykę ze strony młodzieży – Ach! Ty to koniecznie musisz w tym widzieć jakąś historię (co w filmie, podobno, wcale nie jest takie oczywiste).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nawet jeśli nie jest (oczywiste), pozostaję przy „spodziewaniu się” ciekawych historii również w filmach i jeśli ktoś podobnie jak ja lubi „historie”, nie zawiedzie się na „Pantaleonie”.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/47">Film</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Sun, 30 Oct 2011 01:56:00 +0200</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Popiołki [Little Ashes (Cenicitas)] *****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/861</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Little Ashes, poster.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 218px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Little Ashes, poster.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Little Ashes, poster.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Little Ashes, Dali - Cenicitas.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 201px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Little Ashes, Dali - Cenicitas.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Little Ashes, Dali - Cenicitas.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Popiołki (Cenicitas) to tytuł obrazu Salvadora Dali z lat 20-tych, na którym („niby”) to widnieje Federico Garcia Lorca a film o tym samym tytule jest … poruszającą historią ich trudnej przyjaźni, czy też – nie bójmy się tego powiedzieć – romansu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Najprawdopodobniej z powodu brawurowych początkowych scen, które obrazują „spotkanie tytanów” w akademiku (Residencia de estudiantes) w Madrycie, film tak mnie wciągnął, że bez trudu wytrwałem do końca, mimo (średnio) śmiałych scen erotycznych, których (jeśli są z panami) raczej unikam.&lt;/p&gt;
&lt;h3&gt;Tytani&lt;/h3&gt;
&lt;p&gt;Wyobraźcie sobie, że w latach 20-tych, w tym samym akademiku mieszkali: Federico García Lorca, Luis Buñuel i Salvador Dalí. Jeśli dodam, że ich wspólnym przyjacielem (głównie Feredrico) był Manuel de Falla, możecie sobie tylko wyobrazić, co tam się działo. Kobiety, wino i śpiew (jak na szalone lata 20-te przystało), utarczki słowne, przetargi ideologiczne. Jeśli się tylko skupić, świetnie się to ogląda, tym bardziej, że znakomicie dobrano aktorów do głównych ról – nieco kobiecego Lorci (Javier Beltrán), męskiego Bunuela (Matthew McNulty) i absurdalnego Dalego (Robert Pattinson).&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/47">Film</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Sat, 16 Jul 2011 10:57:43 +0200</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Leszek Możdżer – Komeda *****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/860</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Leszek Mozdzer - Komeda, cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Leszek Mozdzer - Komeda, cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Leszek Mozdzer - Komeda, cover.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;To właśnie Komeda! Tak mogłaby brzmieć najkrótsza recenzja ostatniej płyty Pana Leszka. Bo? Bo mnie Komeda kojarzy się jednak z romantyzmem. Nie tyle muzycznie, choć też, ale przede wszystkim, przez czasy, w jakich Komeda w Polsce żył i tworzył. Film „Niewinni czarodzieje”, jeden z niewielu „niepolitycznych” filmów Wajdy, jest romantycznym obrazem pokolenia, czy też środowiska Komedy – przyznaję moim ulubionym obrazem. Natomiast płyta Możdżera – obrazem (widzianym po wielu latach) spuścizny jednego z tych „niewinnych czarodziei”. Także romantycznym i także ulubionym.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Prócz oryginałów, mam kilka płyt „z Komedą” i w tym towarzystwie płyta Możdżera mocno mnie zaskoczyła. Komeda Możdżera jest bowiem nad wyraz liryczny. To jeszcze nie powód (do zaskoczenia), bo Możdżer jako taki jest liryczny (Komeda zresztą też), ale utwory Komedy Pan Leszek zinterpretował jak „piosenki”, tzn. uwypuklił ich „melodyczność”. Wiem, gmatwam, motyw z „Noża w wodzie” ma w końcu kilka taktów, ale może on być tematem do mniej czy bardziej nowoczesnych, rytmicznych interpretacji, albo i nie …&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Mon, 11 Jul 2011 22:28:44 +0200</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Bikiniarze (Стиляги) ****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/855</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Stilyagi01.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 100px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Stilyagi01.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Stilyagi01.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Stilyagi02.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 100px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Stilyagi02.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Stilyagi02.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Młody aktywista Mels, podczas „akcji prewencyjnej” (obcinanie włosów, niszczenie spodni, sukienek i nylonów) w letnim klubie moskiewskich &lt;a href=&quot;http://en.wikipedia.org/wiki/Stilyaga&quot;&gt;dandysów&lt;/a&gt; poznaje Polzę, niezwykłej urody i delikatności dziewczynę, w której – łatwo się domyślić – zakochuje się bez pamięci. Miłość pcha go nie tylko w ramiona dziewczyny (spokojnie, wcale nie idzie niełatwo), lecz także w krąg jej towarzystwa – lekkoduchów, spędzających czas w klubach i na ulicach Moskwy lat 50-tych. Z czasem okazuje się, że ci kolorowi trefnisie i utracjusze to w rzeczywistości studenci prawa czy medycyny a łączy ich wspólna niechęć do codziennej szarzyzny, fascynacja modą i uwielbienie dla muzyki. „Pod wpływem” Mels nabywa saksofon, zaczyna grać i szybko staje się ulubieńcem zakręconego towarzystwa … oraz Polzy. Happy end?&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie. Bo życie, wchłania jednego po drugim z grona rozchichotanych przyjaciół, rozmywa gdzieś radość i beztroskę. Tak, bo jak śpiewa Mels w końcowej, patetycznej scenie filmu:&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;„&lt;em&gt;A wiesz, to nie było takie złe. Bo ten styl wyzwala od strachu.&lt;br /&gt;
Ta dziwna, zła i śmieszna epoka nie starła nas jednak na pył.&lt;br /&gt;
Zawsze pamiętać będziemy twarze i winylowych krążków czar… &lt;/em&gt;”&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/47">Film</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Thu, 19 May 2011 13:32:08 +0200</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Karol Borchardt – Znaczy Kapitan, Audiobook *****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/854</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Znaczy kapitan, cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 217px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Znaczy kapitan, cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Znaczy kapitan, cover.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Czuję się nieswojo, bo pisanie o „Znaczy Kapitanie” zakrawa na bezczelność, prawie taką, jakbym chciał napisać coś (nowego) o „Potopie”, albo – co gorsza – sugeruje zdziecinnienie, bo „Znaczy Kapitan” jest w końcu książką …. dla młodzieży. &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie wiem, czy „&lt;a href=&quot;http://pl.wikipedia.org/wiki/Znaczy_Kapitan &quot;&gt;Znaczy Kapitan&lt;/a&gt;”, najpopularniejszy zbór opowiadań o morzu, jest lekturą szkolną (wątpię), ale nawet, jeśli jest, to z pewnością nie czytał jej Pan Prezes. A powinien, bo jest bardzo prawdopodobne, że pod wpływem lektury zmieniłby się mu pogląd na patriotyzm.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Tak, bo „Znaczy Kapitan” – poza tym, że jest opowieścią o narodzinach, rozwoju i dniach chwały przedwojennej polskiej marynarki, opowieścią arcyciekawą i arcydowcipną – jest też niezwykle interesującym obrazem przedwojennego polskiego patriotyzmu. Być może z powodów środowiskowych, w końcu marynarze, na co dzień mieli do czynienia z innymi językami, obyczajami i kulturami, ten wizerunek Polaków – często z trudem mówiących po Polsku – jest aż tak urzekający.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;em&gt;Wszystkie zapamiętane przez nas obchody trzeciomajowe rozpoczynały się od przemówień, wygłaszanych niekiedy przez ludzi, którzy byli wychowani i wykształceni w obcych szkołach, w trzech rozmaitych zaborach. Niektóre z nich przeszły, jako tematy do wesołych opowiadań i anegdot. Cytowany był na przykład taki fragment przemówienia: „Otczizna nasza została podzielona na trzy czensti. Jednu wzięli Germańcy, drugu - Awstryjcy, a trzeciu - my!”.  Fragment innego brzmiał: „Powstała otczizna nasza, Polska, która podzielona była na trzy nierówne połowi, a tereny jej zachwycone wojną”.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/45">Kultura, różne</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Mon, 09 May 2011 09:54:58 +0200</pubDate>
</item>
<item>
 <title>RGG – ONE *****, Marcin Wasilewski Trio – Faithful *****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/853</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Marcin Wasilewski Trio - Faithful, cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Marcin Wasilewski Trio - Faithful, cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Faithful&quot; title=&quot;Faithful&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/RGG - One, cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/RGG - One, cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;One&quot; title=&quot;One&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Krótko przed Świętami, w „Tygodniku Kulturalnym” (TVP Kultura) usłyszałem o nowej płycie Tria Marcina Wasilewskiego. Co więcej z niemałym zdziwieniem dowiedziałem się, że ten znany już w świecie zespół ma równie dobrego, choć nie tak sławnego, „konkurenta” i to w Polsce! &lt;/p&gt;
&lt;p&gt;RGG (Raminiak, Garbowski, Gradziuk) też stanowią klasyczne trio fortepianowe, podobne jak Trio Wasilewskiego i też, krok po kroku wspinają się na szczyty jazzowej instrumentalistyki. To nieprawdopodobny zbieg okoliczności, że oba zespoły wydały bardzo dobre, nowoczesne, nastrojowe płyty … w tym samym czasie. Z jednej strony szkoda, z drugiej możliwość tak ewidentnego porównania, tak dobrych polskich muzyków jest naprawdę wielką przyjemnością.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Fri, 29 Apr 2011 15:39:15 +0200</pubDate>
</item>
<item>
 <title>Paolo Fresu – Songlines, Night &amp; Blue *****</title>
 <link>http://www.romek.netrom.pl/node/852</link>
 <description>&lt;p&gt;&lt;a href=&quot;files/romek/Paolo_Fresu_-_Songlines_Night_&amp;#038;_Blue_cover.jpg&quot;&gt;&lt;img style=&quot;width: 150px; height: 149px;&quot; src=&quot;http://www.romek.netrom.pl/files/romek/Paolo_Fresu_-_Songlines_Night_&amp;_Blue_cover.jpg&quot; class=&quot;inline&quot; alt=&quot;Paolo_Fresu_-_Songlines_Night_&amp;_Blue_cover.jpg&quot; /&gt;&lt;/a&gt;Mam kilka płyt tego włoskiego trębacza jazzowego, aranżera i kompozytora [rocznik 1961], ale jakoś nie było okazji do ich recenzowania. Natomiast ostatnia jego płyta – jak wskazywałby tytuł – rzeczywiście doskonale nadaje się na melancholijne wieczory i w związku z tym do „polecania” w naszym towarzystwie. (?)&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mam bowiem wrażenie, że o ile na koncercie prawie każdy z chęcią zaakceptuje to, że go jazz „zaatakuje”, po płytach – nieco przesadnie – spodziewamy się, że nas utulą. Sam przyznaję, że słucham jazzu głównie (ale bez przesady) jako tła i wtedy nieagresywność decyduje o przydatności płyty do użytku, niemniej mam i taką potrzebę, żeby – jeśli się jednak wsłucham – muzyka mnie nie zanudziła. Czyli równocześnie chcę być „tulony” i „zaciekawiany”. To trudne zadanie, bo najlepiej tuli kawiarniany kicz (który równocześnie najbardziej złości) a najłatwiej zaciekawiają intensywne improwizacje, przy których czytać Polityki się nie da.&lt;/p&gt;
</description>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/46">Muzyka</category>
 <category domain="http://www.romek.netrom.pl/taxonomy/term/41">Recenzje</category>
 <pubDate>Thu, 28 Apr 2011 01:33:52 +0200</pubDate>
</item>
</channel>
</rss>

