Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Film

Niewinne [Les Innocentes] [The Innocents] (2016)****

Film | Recenzje

Niewinne (2016).3.jpgNiewinne (2016).2.jpgNiewinne (2016).1.jpgChętnie dałbym filmowi więcej gwiazdek, ale to oznaczałoby arcydzieło, a „Niewinne” arcydziełem nie są. Przyznaję jednak, że niezwykle mi się spodobał ten inteligentny socjo-kryminał z wojną, religią, medycyną i … sumieniem w tle.

Klasztor, położony gdzieś na odludziu napadają żołnierze i gwałcą siostry. Siostry są uległe i potulne, żołnierzom się to bardzo podoba i pewnego dnia przychodzą powtórnie. I jeszcze raz. Już nie ma szans, żeby któraś z nich a nawet kilka nie zaszło w ciążę. I co teraz?

"Niewinne", polski zwiastun

Pani Fontaine sprytnie wymyśliła, jak, bez zadęcia i basowania, poruszyć jedne z najtrudniejszych dylematów życiowych. Wojna, sama w sobie, była takim momentem, w którym załamywały się klasyczne modele etyki czy moralności, to prawda, ale jeszcze trzeba to umieć pokazać. I Pani Fontaine chyba się to udało. Skonstruowała mikrokosmos z kilkoma postaciami z różnych światów, które muszą się jakoś znaleźć wobec tragicznych zdarzeń. Co ciekawe, wszystkie postacie, nieco niejednoznaczne i bardzo tajemnicze, z upływem dni, stają się mniej tajemnicze, za to bardziej niejednoznaczne. Mnie to wciągnęło, bo przypomina mi życie, w którym zazwyczaj nic nie jest tym, na co z pozoru wygląda. Przynajmniej rzadko jest.

Money Monster [Zakładnik z Wall Street] (2016) ****

Film | Recenzje

Money.Monster.1.jpgMoney.Monster.2.jpgCzy wyobrażacie sobie kogoś, kto w telewizji udziela rad w sprawie pieniędzy ubrany w strój bokserski „walcząc” (ma też rękawice) z dwiema na wpół rozebranymi dziewczynami? Przy czym nie są to porady w sprawie wyboru dobrego burdelu czy kandydatek na miss nowojorskiej ulicy a porady, co kupić a czego nie kupować na nowojorskiej giełdzie!!! Kupilibyście akcje polecane przez tego kretyna? Ja nie.

Wspomnianym kretynem jest prezenter Lee Gates (George Clooney), program, w którym występuje to „Money Monster” a cały ten cyrk realizuje inteligentna i atrakcyjna reżyserka Patty Fenn (Julia Roberts). Tu dygresja. Jeśli uważacie (kto nie uważa?), że (np.) nasza telewizja informacyjna to głównie bzdury i błahostki, to się mylicie. Prawdziwe idiotyzmy dopiero nas czekają.

Akcji – bo faktycznie trzyma oglądającego w napięciu – nie wypada mi zdradzać, ale po krótce powiem, że do studia, w którym realizowany jest program wdziera się napastnik, który terroryzuje Clooney’a i zmusza całą ekipę telewizyjną, by …. zrealizowała na żywo „prawdziwy” program a nie jakieś bzdety. I co?


Vehkleja (est.) lub Miekkailija (fin.) [Szermierz] (2015) *****

Film | Recenzje

Endel Nelis - sędziaSzermierz1.Oscar.jpg„Vehkleja” to film – bajka, ciekawa, wzruszająca i mądra. Wszystko w nim (nastrój, aktorzy, zdjęcia, muzyka) jest na bajecznym wprost poziomie, ale … aż trudno to uwierzyć, niemniej bajeczna jest sama historia Endela Nelisa. Nauczyciela z Haapsalu, niewielkiej nadmorskiej miejscowości na zachodzie Estonii.

Nie wiedzieliście tego na pewno, ale z kilkutysięcznego Haapsalu pochodzi wielu – nie przesadzam – bardzo znanych szermierzy estońskich od lat 50-tych. M. in. Endel Nelis (w filmie nauczyciel) i Aime Piirsalu (w filmie mała Marta). Z Haapsalu pochodzi Nelli Paju (mistrzyni Estonii), Nikolai Novosjolov (mistrz świata 2010, 2013), Hardo Lehis (trener), Helen Nelis-Naukas (trenerka, córka Endela) oraz Sten Priinits (wnuk Endela). Podobno wszyscy mieszkańcy Haapsalu mają dziś w domu florety a w latach 50-tych na pewno było tam 2 razy więcej floretów niż samochodów, lodówek, telewizorów i telefonów razem wziętych. Jak to możliwe?

Nie znamy historii Estonii a szkoda, bo jest ona, szczególnie w XX w., ciekawym przykładem mitologicznej walki Davida z Goliatem, jak w oryginale zakończonej zwycięstwem, ale też okupionej masowymi ofiarami.

Jakimś cudem aresztowania i gułagu uniknął młody Endel Keller, który – mądrze – uciekł z Estonii do Związku Radzieckiego. Tam, pod zmienionym nazwiskiem (matki), skończył studia, zaczął trenować szermierkę i kiedy był już dobrze zapowiadającym się florecistą … teczki, dotychczas cicho siedzące w radzieckim IPN, ugryzły go w dupę. Rada na to była jedna – uciekać i to jak najdalej, najlepiej do miejsca, o którym nikt nie wie i … nie wychylać się. Haapsalu wydawało się do tego najodpowiedniejsze, więc Endel zawiesił floret na kołku i został … nauczycielem WF-u.

Sicario (2015) ****

Film | Recenzje

Sicario.Poster.jpg„Sicario” to niezły film akcji z ciekawą i kontrowersyjną rolą Benicio Del Toro oraz jeszcze ciekawszą Emily Blunt – niewinnej panienki w brutalnym, męskim świecie.

Mam nadzieję, że film dostanie Oskara za zdjęcia, bo te – szybkie, ostre, agresywne w częstych zbliżeniach – są chyba główną zaletą filmu, tym, co go wyróżnia z wielu innych, poprawnych filmów tego gatunku. Kto wie, scena strzelaniny na przejściu granicznym może wejdzie nawet do historii kina.

„Sicario”, to płatny zabójca i – tak zrozumiałem myśl przewodnią filmu – powoli przychodzi NAM (tym dobrym) na myśl, że może ktoś taki jest rozwiązaniem, czy przydatnym narzędziem do walki z NIMI (tymi złymi).

To raczej nie jest jakaś nowość, ale „Sicario” pokazuje nie tylko bezlitośnie, jak wygląda użycie takich „narzędzi”, ale też brutalnie uzmysławia, że raz nakręconej spirali przemocy nie da się zatrzymać ani kontrolować. Sugeruje też, że MY (ci dobrzy), błyskawicznie tracimy rozeznanie, co jeszcze dobre a co już złe i przestajemy się różnić od NICH (tych złych).

Specjalnie piszę „my” i „oni”, bo film oglądałem dokładnie w dniach zamachów w Paryżu i – jak wszyscy – śledziłem gorączkę i histerię reakcji na terroryzm. Gdzie indziej jest podobnie, natomiast na pocieszenie powiem, że nasza, europejska gorączka i histeria jest – na razie – doprawdy śmieszna w porównaniu z rozmiarami panicznej agresji z granicy amerykańsko – meksykańskiej. Tam nikt nikogo nie rozbraja, nie legitymuje, o nic nie pyta. Tam się eliminuje.

Fotograf ****

Film | Recenzje

Fotograf.2015.Saudek.01.jpgFotograf.2015.Poster.jpgOczywiście nie jest to wyłącznie cecha Czechów, ale właśnie z naszymi południowymi sąsiadami – przynajmniej, jeśli chodzi o sztukę – najbardziej kojarzy mi się słowo „groteska”, czyli magiczne połączenie komizmu z tragizmem, fantazji z realizmem itp.

Jeśli założymy, że „Pociągi pod specjalnym nadzorem” z pieczątką na gołej pupie Panny Maszy, czy „Jak obsługiwałem angielskiego króla” z wieloma gołymi pupami spacerującymi w hotelu „Cichy Zakątek”, były czymś w rodzaju preludium, to „Fotograf” jest prawdziwym Beethoven’owskim finałem z pupami.

Bohater filmu – Jan Saudek – jest prawdziwą postacią, bardzo znanym czeskim fotografikiem, pracującym nieprzerwanie od lat 60-tych do dziś i specjalizującym się w kobiecych aktach. Natomiast sam film, dość sensowną opowieścią o jego życiu i twórczości. O życiu, w którym kobiety – łatwo się domyślić – odgrywają zasadniczą rolę, nie tylko muz, ale też „femme fatale” przynoszących porażkę czy zgubę oraz o twórczości, w której kobiety – łatwo się domyślić – odgrywają podobnie ważną rolę.

Film z pewnością nie jest arcydziełem, za to opowiadana historia tak gęsto usiana obyczajowymi surrealistycznymi rarytasami, że za ich sprawą twórcom udało się jakby unieść mocno „ponad” rzeczywistość. Tym samym typowy obyczajowy kontekst damsko – męski przekształcić w poetycki, nieomal uniwersalny poemat o pupie. No i fotografii.

Zjawa [The Revenant] (2015) ***

Film | Recenzje

The.Revenant.Poster.jpg„Odrażający, brudni i źli” to tytuł filmu Ettore Scoli z 1976 roku i bardzo by się nadał za podtytuł „Zjawy” a w zasadzie na jego najkrótszą recenzję.

Film jest nieznośnie obrzydliwy, ale zbyt dobrze zrobiony, żebym go zupełnie pominął a poza tym błyszczy w nim nietypową dla siebie, może nawet Oskarową rolą Leonardo DiCaprio, „nasz miły chłopiec z Hollywood”.

Hugh Glass (1780 - 1833), amerykański tropiciel, myśliwy, handlarz futrami i podróżnik. Urodzony w Pensylwanii, w rodzinie szkocko-irlandzkiej, stał się czołowym eksploratorem dorzecza Górnej Missouri na terenie dzisiejszej Montany, Dakoty Północnej i Południowej oraz zlewni rzeki Platte w Nebrasce. Glass jest powszechnie znany z opowieści o heroicznym ocaleniu po walce z niedźwiedziem grizzly. Umierający Glass, pozostawiony na pewną śmierć przez towarzyszy, bez broni i zaopatrzenia, przeszedł czy raczej „przeczołgał się” (zimą!), wg najskromniejszych szacunków, ponad 300 km do fortu Kiowa, gdzie znalazł pomoc.

Historia ta, wielokrotnie opowiadana, stała się najpierw ustnym a potem pisanym „mitem pogranicza” a po latach postać Glassa – trochę jak naszego Janosika – doczekała się wielu mało prawdziwych „ucieleśnień” w opowiadaniach, książkach oraz … w filmach. Choćby „Man in the Wilderness” (1971) i – ostatnio – „The Revenant” (2015). [RN na podstawie Wikipedii]

XML feed