Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

Niezbyt poważne

Trzymamy kciuki

Niezbyt poważne

gratulacje.jpg

Kraków. UJ, godz. 15.00

MUC Monika broni pracy magisterskiej i jest duża szansa, że - jeśli będziemy odpowiednio mocno i masowo trzymać kciuki - poszerzy się nasze grono WYKSZTAŁCIUCHÓW.

Kraków. UJ, godz. 18.00

Kciuki można już "puścić", mamy kolejnego magistra w rodzinie. Przygody były, ale wszystko się skończyło dobrze - nawet bardzo dobrze.

Gratulacje!

Świat się śmieje?

Niezbyt poważne

Dla rozluźnienia i wprowadzenia w dobry nastrój weekendowy, proponuję fragment "Szkła kontaktowego" z płaczącym ze śmiechu Miecugowem. Co śmieszy? Wiadomo - kaczka.


Jak to się "fachowo" nazywa w języku zawodowym prezenterów? Głupawka?

Kierowca na szóstkę!

Niezbyt poważne

Logo Kierowca na 6 pion.jpgNa stonie MS Studio znalazłem takie oto historie i nieźle się uśmiałem. Polecam na gorszy nastrój.

  • Facet był na całej drodze i wiele razy próbowałem go wyminąć zanim uderzyłem w niego.
  • Budka telefoniczna zbliżała się, kiedy próbowałem zjechać jej z drogi uderzyła w mój przód.
  • Prowadziłem samochód już czterdzieści lat, kiedy zasnąłem za kółkiem i miałem wypadek. A to twardziel!
  • Nagle znikąd pojawił się niewidoczny samochód, uderzył w mój samochód, po czym zniknął.

Zuziu, proszę się nie tajniaczyć !!

Niezbyt poważne

Popdpatrzyłem bezczelnie (na last.fm) czego słuchałaś w ostatnim tygodniu i ...

  • Jose Gonzales (28 razy).
  • Michael Buble (18 razy).
  • ...

  • Damien Rice (4 razy).

Pana Gonzalesa znam tylko z teledysku z piłeczkami i bałbym się go oglądać częściej niż raz na tydzień, bo łkam w trakcie i - trochę wstyd to przyznać - ale do końca, bez husteczki, nie wytrzymuję. Czy jest jakaś ciekawa płyta tego Pana (dlaczego nie ma jeszcze recenzji??), czy po prostu słuchasz "Heartbeats" - jak to się mówi - "on and on"?

Jak się ubieramy? Jazz

Niezbyt poważne

Ponieważ razem z R&R oraz brytyjskim beatem słuchano jazzu (np. w Polsce jazz był wcześniej niż tzw. big-bit) w związku z tym – mogła bowiem występować także prywatka jazzowa - ostatnim dozwolonym wariantem ubrania się na szykowną prywatkę w Bugsy's jest wariant na „jazzfana”.

Tu wyłonił się pewien problem.

Miles DavisMiles DavisMarysi jazz z tamtych lat kojarzy się z eleganckimi paniami w rodzaju Audrey Hepburn (niech i tak będzie) co nie jest chyba zbyt ścisłe, bo do klubów jazzowych takie Panie raczej nie chodziły. I chociaż jazz już wtedy bywał w „wielkim świecie” (np. w filmie), jedynym „modem” jazzowym, którego znam był Miles Davis.

Jak się ubieramy? Rock’n Roll

Niezbyt poważne

Lata 60-teLata 50-tePonieważ epoka prywatek obejmuje wiele lat (inny znany artysta, Gąsowski, twierdzi, że - „Elvis, Sedaka, 'Speedy Gonzalez' albo 'Diana'”), więc i wybór mamy przeogromny. Dopuszczamy więc prawie wszystko - od Elvis’a (ale bez jaj – plereza nie!) i MM (będzie nawiew od dołu), poprzez rock’n roll’owe baletki, luźne koszule i kloszowe spódnice do rybaczek, różu i plastiku z lat 60-tych.

Jako wariant ratunkowy przewidujemy jazz z końca lat 50-tych (zakładam, że było to bardziej eleganckie niż R&R), czyli mniej więcej model Audrey Hepburn.

XML feed