Foto
Autor: romek data: śr., 2012-02-01 01:33.
Foto
Od kilku dni słyszę (raz po raz) - "O Boże jak zimno!" - więc pomyślałem, że to Was trochę rozgrzeje. Wprawdzie Jurek zaczął we wrześniu (!), Misiek "popchnął" sprawę gdzieś w listopadzie a Romek skończył w styczniu (!), ale ... i tak jesteśmy szybsi niż Tomek.
Autor: romek data: niedz., 2011-10-30 00:29.
Foto
 Trochę to śmieszne, żeby teraz mówić „jesień idzie”, ale …
Jak zwykle pod koniec października byliśmy w Warszawie na urodzinach Igora. Patriotycznie podążyliśmy do kawiarni „E. Wedel” (dawniej 22 Lipca) na babeczki z bitą śmietaną, czekoladę chili i inne a przedtem sprawdziliśmy jak daleko zaawansowane są prace remontowe w Zamku i wilanowskim i parku.
Otóż są zaawansowane bardzo. Wszystko czynne, ładnie i schludnie. Park jesienią, piękniejszy jest niż kiedykolwiek, ale (cóż to?) wciąż mocno zielony, jakby to był początek a nie koniec października. Widocznie – choć głupio mi to przyznać – globalne ocieplenie ociepla także Warszawę niedbale ograniczającą emisję dwutlenku węgla (jeszcze raz: DWUTLENKU) a może … ociepliły ją nieco wyniki wyborów? Oby.
Było tak ładnie, że tym razem w serwisie sporo zdjęć liści i drzew ze szczególnym uwzględnieniem gigantycznego dębu, któremu liście nie tylko nie pospadały – zaledwie lekko zmieniły kolor.
» login to post comments | 43 odsłony
Autor: romek data: czw., 2011-10-13 18:58.
Foto | Turystyka
 Bardzo możliwe, że ulegam złudzeniom, prawie pewne, że z wiekiem staję się nadmiernie sentymentalny (nawet ckliwy), ale muszę się Wam do czegoś przyznać.
W Wielkiej Fatrze, jesienią i to w jej „najlepszej” części (Ostredok – Ploska – Rakytov) byłem po raz pierwszy i – czegokolwiek bym sobie nie przypominał oraz biorąc różne czynniki pod uwagę – są to NJAŁADNIEJSZE GÓRY, jakie w życiu widziałem. Mają one, jak Bieszczady obniżoną, w wyniku pasterstwa, górną granicę lasu, ale w odróżnieniu od Bieszczadów, powyżej lasu pokrywają je nie połoniny, (czy jak w innych górach kamienie albo kosodrzewina) a …. TRAWNIKI. Mega-Wimbledon, nie żartuję.
Rozumiem, że wrzesień był w tym roku wyjątkowo ciepły. Że Wielka Fatra położona jest nieco (niewiele, ale zawsze) na południe od Karpatów – czyli było tam jeszcze trochę cieplej. Niemniej aż TAK ZIELONYCH (zielono - rudawych), ogromnych połaci stoków, przełęczy i szczytów – dotąd nie widziałem.
| Mała i Wielka Fatra 2011 (zdjęcia Zuzi) | |
Autor: romek data: pon., 2011-09-05 12:43.
Foto | Turystyka
  Nasze wyjazdy wakacyjne tradycyjnie już nazywam MTB, choć z kolarstwem górskim mają niewiele wspólnego, ale do (jakże stosownego) określenia WLD („Wyprawy leśnych dziadków”) jeszcze nie przywykłem.
Albo „górzystość” Suwalszczyzny jest przereklamowana, albo coraz lepiej poruszamy się na rowerach (o tak!), bo – tak je oceniam – tegoroczne wyprawy były znacznie mniej męczące niż w poprzednich latach.
Obóz (1). Olszyny k. Łomży.
Nie byłem, ale ze zdjęć i opowiadań wynika, że do eksploracji narwiańskich (rzeka NAREW nie NOTEĆ. Skąd Noteć?) bagien i rozlewisk przydałyby się bardziej rowery wodne niż górskie. Zielono, szuwary, łodzie i wooooda. Dużo wody.
Obóz (2). Hołny Wolmera.
Przepiękne „nigdzie”, kilka kilometrów od przejścia granicznego w Ogrodnikach. Jeśli powiem, że w okolicy (dosłownie) była miejscowość Berżniki czy też Krejwińce a przejeżdżaliśmy obok jezior o pięknych nazwach: Piłwie, Iłgiełk, Kunis czy Ryngis, to sami się domyślacie, gdzie to mogło być – „prawie na Litwie”.
Druskienniki
 Deszczową sobotę wybraliśmy na samochodową wycieczkę do znanego litewskiego kurortu, w którym mą uwagę zwróciły:
- „In plus”. Ciekawa „letniskowa” architektura (Ciechocinek), wszechobecność rzeźb (i to całkiem sensownych) oraz – jakby nie – „Trzy dziewiątki” w wersji „Classic” oraz „Menthol”.
- „In minus”. Szpetna budowla akwaparku (typu „Gwiezdne wojny”) oraz – oj, oj – górująca nad miastem monstrualna konstrukcja sztucznej trasy narciarskiej.
Krasnogruda
Bardzo udana wycieczka do dworku z końca XVII w., w którym często przebywał Czesław Miłosz. Dziś, pięknie odnowiony dwór nad jeziorem Hołny, w nieźle utrzymanym parku stanowi zaczątek (otwarty ponoć tego lata) – cokolwiek ma to oznaczać - Międzynarodowego Centrum Dialogu. Na zakończenie pyszne placki ziemniaczane na przejściu granicznym w Ogrodnikach.
Autor: romek data: śr., 2011-06-29 11:48.
Foto
Na szczęście, mimo pewnych trudności, długi weekend spędziliśmy z Igorem i Gosią. W Pszczynie, ale też w Beskidach.
Piątek. Stecówka.
  Powiem szczerze, że w młodości dziesiątki razy (w drodze z Kubalonki na Pietraszonkę) mijałem Stecówkę, ale NIGDY tam nie wstępowałem. W ubiegły piątek byłem więc „u Legierskiego” pierwszy raz. Trasę z przeł. Szarcula Igor, a my z nim, przeszedł w 2.5 godziny (normalnie 45 minut) „badając” po drodze kamienie, trawy i patyki. Zwróciłem uwagę na:
- Pięknie odremontowaną Rezydencję Prezydenta RP w Wiśle – Czarne. Nie zwiedzaliśmy (a warto), ale nawet z krętej górskiej drogi prezentuje się świetnie.
- Czerwony szlak z Kubalonki poprowadzono inną, ciekawszą i bardziej urozmaiconą trasą. Nadal są widoki na południe, ale jest więcej podejść i są nawet skałki. Inna sprawa, że na Stecówkę można dojechać asfaltową drogą (którą wracaliśmy niosąc Igora w nosiłkach).
- Całkiem niezły kościółek na Stecówce skutecznie zepsuto dobudowując na wieży krzyż w stylu techno. Świecący koszmar, ale czy także migotający jak lampki na choinkę – nie wiem.
- Schronisko PTTK w Nowej Osadzie – nieczynne i zdewastowane.
Autor: romek data: czw., 2011-06-02 21:40.
Foto
  Ostatni weekend mile spędziliśmy w Grudziądzu, skąd pochodzą zamieszczone zdjęcia. Wyjazd był krótki, bardziej towarzyski niż turystyczny stąd zdjęcia są głównie z ogrodu, spaceru po Grudziądzu i krótkiej wycieczki nad jez. Starogrodzkie, gdzie znajduje się park z miniaturami kilku krzyżackich zamków (w skali 1:30).
Należy podziwiać (bo możecie się nie zorientować):
- Kumkająca żaba. Zrobiłem jej kilkanaście zdjęć teleobiektywem, (jeśli podchodziłem bliżej, przestawała kumkać) a łatwo się domyślić, że zrobienie ostrego zdjęcia obiektywem 300mm „z ręki” łatwe nie jest. Jak by nie było, „rezonatory” widać.
- Wierzby. Już podczas mojego pierwszego pobytu na Pomorzu zwróciłem uwagę na niesamowite – u nas prawie niespotykane – krajobrazy z wierzbami (często ogłowionymi). Najlepsze są przy „bocznej” drodze z Chełmna do Grudziądza przez Dolne i Górne Wymiary.
- Panorama Grudziądza. Najlepsza jest z terenów zalewowych na drugim brzegu Wisły, naprzeciw spichrzy. Niestety wycieczkę trzeba będzie powtórzyć, bo nie było wystarczająco dobrego oświetlenia.
Autor: romek data: czw., 2011-05-26 14:00.
Foto
 Chatkę w Jaworkach, która wystawiona jest na sprzedaż, odwiedziliśmy najprawdopodobniej już ostatni raz. Stąd, mimo iż pogoda wcale taka rewelacyjna, jak zapowiadano nie była, a liczba chorych i nie całkiem sprawnych w niedzielę osiągnęła 50% składu, wyjazd uważam za niezwykle udany. Sprawozdania turystycznego raczej nie będzie, bo wycieczki były standardowo standardowe, za to … chyba odkryliśmy nowy kwiatek. Coś, co – jak mniemaliśmy – miało być zawilcem narcyzowym, okazało się zdrojówką rutewkowatą [Isopyrum thalictroides]. Zawsze jakiś sukces.
Poniżej zdjęcia:
| Wielkanoc 2011 (Jaworki) Zuzowe | |
Autor: tomek data: pon., 2011-04-11 17:25.
Foto | Turystyka
W ramach wiosennych porządków, rozprawiłem się z częścią zaległych fotografii. Na razie zdjęciowe relacje z Irlandii i z Dolomitów. W obu miejscach mieliśmy dość paskudną pogodę, dzięki czemu zdjęć powstało niewiele. W kolejce czeka jeszcze "kultowy" wyjazd do Bilíkovej chaty, z doskonałą pogodą i całym mnóstwem fotografii do selekcji i obróbki.
Autor: romek data: śr., 2011-04-06 22:54.
Foto
To oczywiście bardzo stare zdjęcia, niemniej za dwa tygodnie jedziemy w góry i nie zaszkodzi przypomnieć sobie jak było rok temu. Zdjęcia przeniosłem do nowej galerii (nie bolało) i zamieszczam poniżej, a na (niedokończone) sprawozdanie z bardzo udanego wyjazdu, zapraszam do działu turystyka.
» login to post comments | 243 odsłony
Autor: romek data: sob., 2011-03-19 02:57.
Foto
 Byliśmy u Igora w Warszawie nieco ponad dobę, ale co to była za doba! Niedziela 13 marca – imieniny Bożeny i Krystyny – okazała się najładniejszym i najcieplejszym dniem całego wiosennego tygodnia, więc nie obyło się bez standardowego spaceru w Wilanowie z równie standardową (jak wcześniej wyjaśniliśmy, patriotyczną) wizytą w kawiarni E. Wedel. Czekolada Chilli (to ja), babeczki z bitą śmietaną i z owocami, lody, kawa. Bardzo patriotycznie.
Informuję, że na razie Zamek jest słabo przygotowany do sezonu, ponieważ Park jest (najprawdopodobniej z powodu wiosennych porządków) nieczynny. Jakoś się nie zmartwiliśmy, bo wiewiórek, zielonej trawy i zawilców … jeszcze nie było. W przyrodzie też zaskoczenie?
|
Najnowsze komentarze
3 dni 11 godzin temu
1 tydzień 6 godzin temu
6 tygodni 5 dni temu
7 tygodni 16 godzin temu
7 tygodni 21 godzin temu
7 tygodni 23 godziny temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 1 dzień temu
7 tygodni 2 dni temu
7 tygodni 2 dni temu
8 tygodni 21 godzin temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 1 dzień temu
8 tygodni 4 dni temu