Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

archiwum


13.07.2009 - 19.07.2009


09-07-12 Grudziądz 2009

Turystyka

Ponieważ zagadka została już “odgadnięta”, umieściłem w serwisie zdjęcia z 3 dniowego wyjazdu do Grudziądza. Tym razem wyjazd był głownie wypoczynkowy, ale i tak udało nam się odwiedzić całkiem ciekawe (i nieznane) miejsca.

  • Img_gr2.jpgImg_gr1.jpgGrudziądz. W zagadce zaanonsowałem Grudziądz za pomocą pomnika „Ułan i dziewczyna”, który ufundowano zupełnie niedawno a wydaje się, że już jest symbolem miasta. Niemniej najciekawsze w Grudziądzu są chyba spichrze, niesamowicie malowniczo (i wysoko) usytuowane nad samym brzegiem Wisły.

Hey Joe we Wrocławiu *****

Muzyka | Recenzje

Pod koniec recenzji z koncertu w Bugsy’s napisałem, że „…oczywicie Hey Joe”. Dlaczego? Dlatego, że Pan Leszek Cichoński jest chyba najbardziej znany, jako animator niesamowitego projektu „Thanks Jimi”, realizowanego od 2003, który polega na masowym graniu na gitarze.

Gitarowy Rekord Guinnessa

Pan Leszek od dawna zajmuje się gitarową edukacją. Pamiętam go z telewizyjnych programów „Szkoła gry na gitarze elektrycznej” (lub jakoś tak) jeszcze w latach 90-tych, kiedy telewizja prowadziła działalność „misyjną”, a które najprawdopodobniej wychowały, a przynajmniej zainteresowały gitarą, całe rzesze młodzieży. Te rzesze, za namową Pana Leszka jakiś czas temu postanowiły pobić rekord Guinness’a we wspólnym graniu na gitarze utworu „Hey Joe”, spopularyzowanego przez Jimi Hendrix’a. Przez kilka lat byliśmy wyłącznymi posiadaczami rekordu.

Leszek Cichoński, Mike Greene w Bugsy’s ****

Muzyka | Recenzje

mike greene.jpgleszek_cichoński.jpgJeszcze przed wyjazdem do Grudziądza, w środę, byliśmy na kameralnym koncercie w Bugsys’. Kameralnym, oznacza atmosferę (mała sala, tylko dwóch muzyków), nie muzykę, bo – jak wiadomo – Pan Leszek jest znanym gitarzystą rockowym, takim prawdziwym, od stratocaster’a. Czytając plakaty bardzo się zdziwiłem a nawet zaniepokoiłem, bo wyraźnie napisane było: „acoustic gitar duo”. „Acoustic”? Leszek Cichoński?

Zagadka - gdzie byliśmy?

Turystyka

Img_coto_3.jpgImg_coto_2.jpgImg_coto_1.jpgPonieważ (wiem z opowiadań) bardzo lubicie zagadki, przygotowałem następną. Wczoraj wróciliśmy z Marysią z weekendu i zanim napiszę sprawozdanie i opublikuję zdjęcia, pytam: "Co to jest", czyli "Gdzie byliśmy".

Ponieważ zagadka jest trudna, od razu podpowiadam.

  • (1) Najdowcipniejszy pomnik, jaki w życiu widziałem.
  • (2) Średniowieczny fresk w polskiej katedrze.
  • (3) Zabytkowe urządzenie techniczne.


Img_coto_3a.jpgImg_coto_2a.jpgWidzę, że potrzebna jest kolejna mała podpowiedź, dodaję więc dodatkowe zdjęcia obiektów (2) oraz (3).

Dom

dom.jpgJak już zapewne wiecie od taty lub Marysi, kupiliśmy z Marcinem dom. Dom o powierzchni 160 m2 w zabudowie bliźniaczej (na szczęście łączą się tylko garażami) znajduje się na 6 arowej działce we wsi Sieborowice, gmina Michałowice, powiat Kraków. Do centrum jest niecałe 15 kilometrów, a więc nie tak daleko. Okolica jest piękna i dość mało zamieszkana, za to nieopodal mamy staw hodowlany, czyli świeże rybki na grilla. Poza tym jest jeszcze dworek, w którym obecnie mieści się dom dziecka.
Dom jest w stanie surowym zamkniętym. Dopiero więc zaczynamy robić instalacje, potem tynki, wylewki no i wykończenie. Zwracam się więc do was wszystkich posiadaczy domów o wszelkie porady. Z własnego doświadczenia pewnie wiecie co warto robić, a czego nie, na czym można zaoszczędzić, a na czym nie należy. Proszę o pomoc.

The National - The boxer (2007) *****

Film | Recenzje

national_boxer_cover.jpgJuż od dłuższego czasu Marcin karmi mnie różnymi swoimi muzycznymi odkryciami, które zazwyczaj można podciągnąć pod tajemniczą kategorię muzyki "indie" (nie chodzi tu o muzykę hinduską, ale o skrót od "independent" czyli niezależny). W kategorii tej mieści się większość zespołów lansowanych przez MTV2, czyli niezależnych młodych chłopców, którzy grają rocka, zazwyczaj bardziej melodycznego niż zbuntowanego. Często w krótkim czasie udaje im się wejść na salony i już wtedy nie są "indie", za to stają się słodkimi chłopakami z gitarami, do których wzdychają nastolatki i panie po 40tce. (vide przypadek zespołu Kings of lion).