Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

archiwum


17.05.2010 - 23.05.2010


Muczne 2010, wydanie poprawione

Turystyka

TarnicaOtrytBukowe BerdoŁatwo się było domyśleć, że "smażące" się sprawozdanie to była pokrętna obietnica przedwyborcza i nic z niej nie wyszło. Ale za to .... obudziła się nasza ukochana ZUZUA i w galerii umieściła swoje zdjęcia z Mucznego. Sporo ich i to ładne, więc proszę zrobić sobie herbatkę i spokojnie zasiąść do oglądania.

Klimaty - ChmielKlimaty - żubryProszę się nie fascynować, bo na razie to tylko zapowiedź smażącego się sprawozdania. Post jest tak przygotowany, że każdy krewny i znajomy królika może go edytować czy uzupełniać. Mam nadzieję, że w ten sposób wkrótce powstanie wspólne sprawozdanie.

Obok klika "klimatycznych" fotografii a na wszystkie zdjęcia, jak zwykle, zapraszam do galerii. Lada dzień powinny pojawić się tam zdjęcia Zuzi a gdzieś pod koniec lata - Tomka.

Tegoroczny wyjazd w Bieszczady przejdzie najprawdopodobniej do historii i to z kilku powodów.

    Poł. CaryńskaSzeroki Wierch
  • Po pierwsze. Ostatni raz byliśmy u Państwa Pawlaków w Mucznem i to nie dlatego, że ich już nie lubimy (wręcz przeciwnie), ale dlatego, że przenoszą "Wilczą Jamę" do Smolnika i w Mucznem (jeśli w ogóle), będziemy już tylko po drodze w góry lub z gór.

  • Po drugie. Nasz nowy kolega Marcin (nie jakiś dziewiczo nowy, ale nowszy niż starszy) bezceremonialnie i mało finezyjnie zaklasyfikował naszą paczkę (z powodu śpiewania) do … „szanciarzy”. Proszę zauważyć, że końcówka „ciarzy” ma wydźwięk pejoratywny a nawet pogardliwy (w przeciwieństwie do np. „szantowników” – z nutką poważania czy „szantmenów” – z odrobiną podziwu). Proponuję, w ramach rewanżu i nie psując nastroju, nadać mu przydomek kliper, w nawiązaniu do słynnego, opiewanego w pieśniach (szantach), herbacianego klipra „Cutty Sark”, tego, co sławę ma złą. Że nie jest podobny? Nie szkodzi. Kurczak też nie jest, ani Misiek a brzmi nieźle.

Obrona Pszczyny

Niezbyt poważne

Podejrzewam, że powiem coś zupełnie nie „trendy”, ale drażnią mnie trochę (a) dość histeryczna atmosfera w mediach, (b) bezustanne porównania wydarzeń sprzed dwóch dni z powodzią w 1997 roku oraz (c) narzekania na to, że nic się nie zmieniło.

A2.jpg(a) Mieszkańcy Pszczyny bardzo dzielnie walczą z powodzią, do tego stopnia dzielnie, że chronią nawet swe najukochańsze zabytki, czyli Rynek (foto [pless.pl]) a w szczególności kościół ewangelicki (bo Zamek – bezpiecznie – usadowiony jest na górce). Histeria?