Skip navigation.
Home
Jestem wesoły Romek (?) ...

archiwum


31.05.2010 - 06.06.2010


Jack Johnson - To The Sea ****

Muzyka | Recenzje

Jack Johnson - To The Sea, cover.jpgZ przyjemnością informuje, że ukazał się najnowszy album Pana Jacka Johnsona – „To The Sea”. Płytę ściągnąłem (7digital) dosłownie przed chwilą i jestem w stanie opisać jedynie pierwsze odczucie. Dziwne.

Niby nic złego się nie dzieje, ale Pan Jacek ewoluuje w kierunku, niestety, dość błahego pop-rocka. Szkoda, bo świetne, melodyczne kawałki w akustycznych aranżacjach były jego najsilniejszą stroną. Są i takie na płycie w postaci np. „No Good with Faces” czy „Turn Your Love”, ale w mniejszości, co jest tym bardziej smutne, że płyta jest ekstrawagancko krótka (41min). „To The Sea”, jak zwykle u Jacka, brzmi nieźle, ale drażnią mnie nieco – a zawsze podziwiałem – aranżacje piosenek. Jest i pianino i prawdziwe rockowe (takie z „przesterem”) gitary i jakieś dzwonki i tajemnicze fifulki a w końcu – szczątkowo, ale wtedy po co? – smyczki. Występuje też (niezły) chórek – jednym słowem prawdziwie dekadencki misz-masz. Ten kram (durnowate, za to śmieszne „At or with Me”, jamajskie „From the Clouds”, afrykańskie „The Upsetter” i wreszcie kiczowate „Only the Ocean”) nawet by mi się podobał, gdyby nie to, że kilka utworów na płycie wydaje się jakby „niedorobionych”, jakby skleconych na prędce na bazie jakiegoś (może i dobrego) pomysłu. Mam, a szkoda, wrażenie, że gdyby Pan Johnson nad nimi „poślęczał”, mogłyby być lepsze. Brakło czasu?

10-05-29 Mała Fatra 2010 (z 'Grudziądzem')

Foto | Turystyka

Ostatni weekend, choć zapowiadał się na pochmurny i deszczowy, spędziliśmy w doborowym towarzystwie w naszej ulubionej Małej Fatrze. Turystycznie było, hm ... mocno relaksowo, za to detale kawiarniano-barowe na bardzo wysokim poziomie. Na Słowacji pogoda była znacznie lepsza niż na Śląsku i w efekcie kilkunastominutowych przebłysków słońca udało nam się nawet lekko opalić. Poniżej kilkadziesiąt (moich, Andrzeja i Staszka) zdjęć z wyjazdu.

Mała Fatra 2010