Od czasu do czasu, ale bez przesady, dostaję z Rio (od Mariany, bo Wojtek się takimi „sprawami” nie zajmuje) wiadomości muzyczne. Są to raczej ciekawostki, bo w większości dotyczą interesującej, ciepłej, ale – jak dla mnie – muzyki „etnicznej”. Niemniej …
Jakiś czas temu Mariana przysłała mi klip z występów znanego brazylijskiego gitarzysty Caetano Veloso z młodą dziewczyną – właśnie Marią Gadu. O ile nieco przesłodzony Caetano jakoś specjalnie mnie nie zainteresował, to Maria – zdecydowanie bardziej. Odniosłem wrażenie, że partner świadomie ją „przytłacza” (czego, jak każdy w głębi duszy anarchista, nie lubię), zacząłem więc drążyć i tak trafiłem na jej debiutancką płytę. Ależ mnie zaskoczyła!
Muzyka z końca świata? I tak i nie. Bo Brazylijka Maria Gadu jest tak samo z końca świata jak Jack Johnson (w końcu z Hawajów), czyli muzycznie wcale nie.


Najnowsze komentarze
3 tygodnie 2 dni temu
3 tygodnie 2 dni temu
3 tygodnie 6 dni temu
4 tygodnie 6 dni temu
5 tygodni 10 godzin temu
5 tygodni 2 dni temu
11 tygodni 2 dni temu
14 tygodni 1 dzień temu
15 tygodni 3 dni temu
15 tygodni 6 dni temu
21 tygodni 5 dni temu
22 tygodnie 9 godzin temu
22 tygodnie 14 godzin temu
22 tygodnie 17 godzin temu
22 tygodnie 23 godziny temu