Co roku miesięcznik "Kino" publikuje listę najlepszych premier poprzedniego roku w ocenie swoich krytyków. W tym samym numerze znajdują się filmy wybierane przez studentów filmoznawstwa. Okazało się, że krytycy "Kina" są nudnymi konformistami, którzy nagradzają tylko bezpieczne filmy, które już na jakichś festiwalach zostały wcześniej nagrodzone. Oczywiście to z pewnością może być miara wybitności filmu, ale chyba nie jedyną? Nie mogę się wypowiadać odnośnie wszystkich filmów, które są na tych listach, bo nie wszystkie widziałam. Co więcej nawet nie przyszłoby mi na myśl, niektóre z nich oglądać. Nie wiem jakim sposobem komuś, kto jest młodszy niż Wisia Szymborska może się podobać film "Jak zostać królem"? To znaczy, nie dziwi mnie, że lubią go nasi stetryczali krytycy, którzy też mają często problemy z wyrażeniem własnych myśli, wątpliwej zresztą wartości i zapewne dlatego tak polubili głównego bohatera (tylko proszę z tego nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków, nie znaczy to, że "lubię "Jak zostać królem"="jestem stetryczały"), ale studenci? Największym jednak smutnym zaskoczeniem było to, że na obu listach znalazł się polski film "Erratum", który jest sztandarowym przykładem filmowego kiczu i pretensjonalności, które na dodatek ukrywają się pod płaszczykiem niby to artystycznej formy, która ogranicza się do dorzucenia w postprodukcji zielonego "tintu". Filmu "Rozstanie" niestety nie widziałam, ale mam zamiar, więc się jeszcze do niego ustosunkuję.
archiwum
22.01.2012 - 28.01.2012
Moja dycha
Autor: monika data: czw., 2012-01-26 16:04. Film» 2 komentarze | więcej | 145 odsłon

Najnowsze komentarze
3 tygodnie 2 dni temu
3 tygodnie 2 dni temu
3 tygodnie 6 dni temu
4 tygodnie 6 dni temu
5 tygodni 10 godzin temu
5 tygodni 2 dni temu
11 tygodni 2 dni temu
14 tygodni 1 dzień temu
15 tygodni 3 dni temu
15 tygodni 6 dni temu
21 tygodni 5 dni temu
22 tygodnie 9 godzin temu
22 tygodnie 14 godzin temu
22 tygodnie 17 godzin temu
22 tygodnie 23 godziny temu